Wróciłam do punktu wyjścia. Właśnie przeżyłam najgorsze dwa dni pod rząd. Dla każdego bądź miła i się uśmiechaj, bo przecież masz urodziny. Nikogo nie odchodzi, że mam ochotę w tym czasie podciąć sobie żyły albo skoczyć z mostu. Nikogo nie obchodzi jak bardzo samona się w tym wszystkim czuje. Po prostu mam być miła. Chyba nikt nie widzi jak ogromną nienawiść żywię do siebie samej. Nie ma dnia w którym nie uroniłabym łzy że swojego powodu. Pani Depresja wróciła do mnie już jakiś czas temu. Teraz oczekujemy jej koleżanki (pozdrawiam panno A.) i będziemy w zeszłorocznym komplecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz