Nie bardzo wiem co sie w ostatnich dniach dzieje. Grunt ucieka mi spod nog a ja nie mam czego sie chwycic. Myslalam, ze to juz nigdy nie wroci, a jednak. Zyje, a wlasciwie funkcjonuje, jakby nic juz ze mnie nie zostalo. Nie mam ochoty wychodzic z lozka, znowu nie moge nic przelknac, nie okazuje zadnych emocji, tylko od czasu do czasu wybucham niekontrolowanym placzem. Smieszy mnie troche to, ze znowu zostawilas mnie w momencie, gdy moj stan psychiczny pozostawia wiele do zyczenia, a twierdzisz, ze nie jestem sama, ze przeciez jestes dla mnie i ze kurwa mnie kochasz. Boze jaka kurwa ironia.
poniedziałek, 16 grudnia 2013
piątek, 13 grudnia 2013
11.
Kiedys ruszalo cie to ze przez ciebie wylewam lzy. teraz coraz czesciej mam wrazenie ze zaczyna ci to sprawiac satysfakcje.
sobota, 7 grudnia 2013
10.
Nie mogę doczekać się świąt, lampek choinkowych, zapachu pomarańczy, goździków i przypraw korzennych, chłodnych wieczorów z kocem, kakaem i książką. Tym bardziej nie mogę doczekać się tych świąt za 3, 7 lub 16 lat, które spędzimy razem, jako rodzina.
niedziela, 1 grudnia 2013
9.
Im bardziej staram się poczuć lepiej, w tym większe gówno wpadam. 'Nie mogę utopić moich demonów, one potrafią pływać'. Od samej siebie nie jestem w stanie uciec.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)