poniedziałek, 16 grudnia 2013

12.

Nie bardzo wiem co sie w ostatnich dniach dzieje. Grunt ucieka mi spod nog a ja nie mam czego sie chwycic. Myslalam, ze to juz nigdy nie wroci, a jednak. Zyje, a wlasciwie funkcjonuje, jakby nic juz ze mnie nie zostalo. Nie mam ochoty wychodzic z lozka, znowu nie moge nic przelknac, nie okazuje zadnych emocji, tylko od czasu do czasu wybucham niekontrolowanym placzem. Smieszy mnie troche to, ze znowu zostawilas mnie w momencie, gdy moj stan psychiczny pozostawia wiele do zyczenia, a twierdzisz, ze nie jestem sama, ze przeciez jestes dla mnie i ze kurwa mnie kochasz. Boze jaka kurwa ironia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz